Play-off 2011/2012
II RUNDA
LOS ANGELES LAKERS - OKLAHOMA CITY THUNDER 1-2
I RUNDA
LOS ANGELS LAKERS - DENVER NUGGETS 4-3
LOS ANGELES LAKERS - OKLAHOMA CITY THUNDER 99-96 (23-15;27-32;19-23;30-26)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Koby Bryant, Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
OKLAHOMA CITY THUNDER : R. Westbrook, T. Sefolosha, K. Perkins, K. Durant, S. Ibaka
Jak można przegrać mając siedem punktów przewagi na dwie minuty do końca i będąc w posiadaniu piłki pokazali
Lakersi w ostatnim meczu z Thunder wydawało się że może dojść do małej niespodzianki bo przecież drużyna z Oklahoma
City uchodzi za faworyta tej potyczki z Lakersami a była duża szansa na odniesienie zwycięstwa i doprowadzenie do stanu
1-1 i przed sobą dwa mecze u siebie. Drużyna z Los Angeles mimo że przegrała pokazała jak należy skutecznie grać z
gwiazdami z Oklahoma kluczem okazało się krycie dwóch najbardziej skutecznych zawodników czyli Duranta i Westbrooka a
i Harden też nie pokazał nic nadzwyczajnego do czego przyzwyczaił nas w trakcie kończącego się sezonu. Jeśli Lakersi
zagrają w obronie tak samo jak w ostatnim meczu i poprawią koncentrację w końcówce to możemy być pewni że będziemy
świadkami dobrego meczu w wykonaniu obu zespołów.
Zaczęło się dla gospodarzy dość dobrze bo goście oddali 5 rzutów i wszystkie niecelne a gospodarze rzucali 6 razy
trafili 4 i po trzech minutach jest 8-0 dla Lakersów po przerwie zawodnicy Oklahoma coś tam trafili
ale to i tak mało bo gospodarze po sześćiu minutach prowadzą 16-4 i następny czas dla Oklahoma. W drużynie Oklahoma
kilka zmian na parkiecie Fisher, Harden, Collison, Mohammed trochę uspokoili grę i powstrzymali Lakersów którzy
także w końcówce dali pograć rezerwowym pierwsza kwarta dla gospodarzy 23-15.
NAJLEPSZE GADŻETY SPORTOWE W SIECI ZOBACZ16 maj 2012
OKLAHOMA CITY THUNDER - LOS ANGELES LAKERS 77-75 (21-22;27-23;12-18;17-12)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Koby Bryant, Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
OKLAHOMA CITY THUNDER : R. Westbrook, T. Sefolosha, K. Perkins, K. Durant, S. Ibaka
Po ostatnim meczu zawodnicy i zespół trenerów Lakersów nie mają powodów do zadowolenia to co pokazali w pojedynku
z Oklahoma to nie napawa zbytnim optymizmem przed kolejnymi pojedynkami. Dziwić może trochę tłumaczenie niektórych zawodników
dotyczące ostatniej porażki powtarza się argument że zawodnicy Oklahoma mieli ośmiodniową przerwę a Lakersi grali prawie
z marszu bo w sobotę grali jeszcze z Denver a w poniedziałek z Oklahoma a nikt nie mówi że pokonanie Dallas było większą
sztuką niż pokonanie słabego Denver. To że gospodarze grają szybko i co ważne skutecznie wiadomo nie od wczoraj tacy zawodnicy
jak Westbrook, Durant czy ostatnio Harden to bardzo dynamiczni gracze, ale to nie znaczy że nie ma na nich sposobu
trzeba poprostu bardziej ich kryć ten element gry to sposób na drużynę Oklahoma nie pozwalać im zdobywać
łatwych punktów tak właśnie ostatnio w Staples Center grali Lakersi przeciwko Oklahoma i wygrali czyli można zwyciężyć.
Początek bardzo nerwowy z obu stron wiele niecelnych rzutów i niedokładności po 5 minutach prowadzą gospodarze 10-6 widać
że potrzebują dziś więcej czasu by się wstrzelić z minuty na minute jednak zaczynają trafiać do końca ponad trzy minuty
prowadzą 16-12 u Lakersów wchodzą Blake i Hill. W końcówce gospodarze zagrali drugą piątką i mecz się trochę wyrównał
Lakersi obieli prowadzenie ale za trzy trafił dla Oklahoma weteran Fisher kwarta dla lakersów 22-21 najwięcej punktów Bynum 10,
Koby 6 u gospodarzy Westbrook 7 i Durant 4 .
14 maj 2012
OKLAHOMA CITY THUNDER - LOS ANGELES LAKERS 119 - 90 (30-23;29-21;39-24;21-22)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Koby Bryant, Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
OKLAHOMA CITY THUNDER : R. Westbrook, T. Sefolosha, K. Perkins, K. Durant, S. Ibaka
Większość analityków zajmujących się rozgrywkami NBA uważa że będzie to pojedynek do jednej bramki
i jeśli uda się w tej rywalizacji wygrać choć jeden mecz będzie to duży sukces Lakersów.
Będzie dzisiejszy mecz także dużą próbą dla World Peace bo przecież w ostatnim pojedynku między tymi drużynami
uderzył łokciem Hardena za ten wyczym pauzował 7 kolejnych spotkań będzie miał zapewne przeciwko całą publiczność w
Chesapeake Energy Arena w Oklahoma City występ Fishera w drużynie Oklahomy też będzie miał swój dramatyzm to przecież dawny zawodnik Lakersów który jeszcze w tym sezonie
grał w drużynie z Los Angeles.
Zaczęło się fatalnie wygrana przez Lakersów pierwsza piłka i od razu strata źle podaje Sessions kontra gospodarzy
i Sefolosha za dwa w odpowiedzi za trzy trafia bezbłędnie z rogu World Peace i prowadzenie gości następny rzut i
znów trafny publiczność udało mu się uciszyć publiczność. Bardzo szybkie tempo tej kwarty i co dziwne Lakersi dotrzymują
kroku gospodarzą w drugiej części pojawił się na parkiecie Harden (wybrany w tym roku najbardziej wartościowym zawodnikiem
z ławki rezerwowych). W końcówce pojawił się także Fisher i gospodarze zaczęli dominować a Lakersi jakby opadli z sił i
oddali iniciatywę zawodniką z Oklahoma kwarta dla gospodarzy 30-23 punktowali Bynum 10, World Peace 6, Koby 5 i Gasol 2.
Druga kwarta pokazała że raczej cudów nie będzie w takiej dyspozycji w jakiej są w tej chwili gospodarze raczej
będzie z nimi trudno osiągnąć korzystny wynik. Westbrook 17 punktów, 4 zbiórki 6 asyst Durant 12, 4 zbiórki 1 asysta to
główni aktorzy w tej kwarcie u Lakersów Bynum 14 punktów 9 zbiórek, Koby i World Peace po 10 punktów. Pierwsza połowa
kończy się zwycięstwem zawodników Oklahoma 59-44 straty piłki Lakers 7 Oklahoma 1.
NAJLEPSZE GADŻETY SPORTOWE W SIECI ZOBACZ12 maj 2012
LOS ANGELS LAKERS - DENVER NUGGETS 96-87 (25-24;23-18;21-26;27-19)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, World Peace, Paul Gasol, Koby Bryant, Andrew Bynum
DENVER NUGGETS: A. Afflalo , T. Lawson, T.Mozgov, D. Gallinari, K. Faried
Jeszcze nigdy w historii NBA mistrzostwa nie zdobyła drużyna która w pierwszej rundzie pla-off musiała grać
siedem meczy ktoś powie że statystyki nie zawsze mają rację ale coś w tym jest bo nawet jeśli Lakersi pokonają
dziś Denver Nuggets lub będzie odwrotnie to czy któraś z tych drużyn ma szanse wygrać cztery mecze z Oklahoma.
Koby ma zapalenie żołątka i jelit, Hill myślami w sądzie bo grozi mu wyrok do 10 lat więzienia jeśli nie udowodni
że dawna narzeczona kłamie, Bynum gra w kratkę a Gasol tak jak w tamtym roku całkowicie zawodzi gra tak jakby zabrakło
mu sił o Blake czy innych zmiennikach lepiej nie mówić. Dziś może powrócić do składu World Peace (kończy mu się kara 7 meczów)
ale czy jeden zawodnik może zmienić oblicze zespołu który jak narazie zawodzi. Goście wygrali dwa ostatnie spotkania
i są na fali dla nich pokonanie gospodarzy to duży sukces patrząc na składy w obu zespołach są zdecydowanie słabszym
zespołem nie mają zbyt wielu dobrych zawodników to taki zespół bez gwiazd ale solidny i bardzo ambitny dlatego
potrafią nawiązać walkę z Lakersami.
Oba zespoły rozpoczęły bardzo uważnie w obronie choć początek należy do Lakersów którzy za sprawą Gasola i Bynuma
obejmują prowadzenie 8-4 po trzech minutach gry ale goście ani myślą oddać inicjatywę i w miarę szybko dochodzą Lakersów
a ich lider T. Lawson zdobył 9 punktów najwięcej ze wszystkich zawodników i jest do nie upilnowania dla gospodarzy.
W dalsze części tej kwarty prowadzenie zmieniało się bardzo często żadnej z drużyn nie udało uzyskać przewagi kwarta
bardzo wyrównana kończy się zwycięstwem Lakersów 25-24 punkty zdobyli Gasol 6, Bynum 5, Koby 4, World Peace 3.
10 maj 2012
DENVER NUGGETS - LOS ANGELS LAKERS 113-96 (30-20;24-25;36-23;23-28)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Devin Ebanks, Paul Gasol,Koby Bryant, Andrew Bynum
DENVER NUGGETS: A. Afflalo , T. Lawson, T.Mozgov, D. Gallinari, K. Faried
Niewielu przypuszczało że dojdzie do 6 meczu między Lakersami a zawodnikami Denver, ale jest szansa że ta rywalizacja
się nie zakończy i roztrzygnięcie nastąpi dopiero w meczu 7 w Los Angeles ale żeby tak się stało dziś gospodarze muszą wygrać.
Czy to jest możliwe bo przecież ostatni mecz u siebie przegrali, ale w sporcie wszystko jest możliwe pokazali to gospodarze
ostatnio w Los Angeles gdzie nie przestraszyli się utytułowanych mistrzów i odnieśli zasłużone zwycięstwo. W druzynach nie przewiduję
się wielkich rewolucji w składach choć narzekający na bóle żołodka Koby będzie zmagał sie z przeciwnikami i chorobą ale zapowiedział
że nie opuści kolegów i postara się pomóc w wygraniu meczu.
Początek meczu w wykonaniu gospodarzy to istny tajfun każde ich zagranie wychodzi każdy rzut celny po 3 minutach jest 13-0
i czas bierze trener Brown na niewiele ta przerwa się przydała bo gospodarze grają jak w transie a Lakersi jakby
porażeni stoją po sześciu minutach jest 23-10 dla Denver. W drugiej częsci tej kwarty gra sie trochę wyrównała ale i tak
stroną przeważającą byli gospodarze kwarta kończy się wynikiem 30-20 dla Denver dla których Lawson rzucił 15 punktów a Koby 10.
8 maj 2012
LOS ANGELS LAKERS - DENVER NUGGETS 99-102 (23-26;20-23;22-27;34-26)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Devin Ebanks, Paul Gasol,Koby Bryant, Andrew Bynum
DENVER NUGGETS: A. Afflalo , T. Lawson, T.Mozgov, D. Gallinari, K. Faried
Wiekszość komentatorów uważa że dziś zakończy się rywalizacja w pierwszej rundzie w play-off między Denver i Lakersami
czy tak będzie zobaczymy po zakończeniu spotkania wszystko przemawia za gospodarzami którzy nie zwykli przegrywać we
własnej hali tym bardziej że przeciwnik już czeka i jest na prawdę wymagający mowa tu o Oklahomie. Dawny zawodnik
Lakersów a dziś komentator telewizji TNT Shaquille O'Neal powiedział ostatnio w czasie transmisji że pierwszy mecz
wygra Oklahoma ale siódmy Lakersi żeby tak było trzeba dziś wygrać z Denver które w zapowiedziach przedmeczowych uważa
że jeszcze za wcześnie aby ich skreślać i ma zamiar jeszcze powalczyć z gospodarzami.
W pierwszej kwarcie przez większość czasu to gością chyba bardziej chciało się grać bo od początku obieli prowadzenie
i grali bardziej uważnie, Lakersi jak to mają w zwyczaju powoli się rozkręcają. W tej cześci gry na parkiecie Barnes,
Blake i Hill którym trener Brown dał dość duzo pograć trzeba przyznać że nic wielkiego nie wnieśli do gry. Kwarta nie najlepsza
w wykonaniu Lakersów kończy się zwycięstwem gości 26-23.
6 maj 2012
DENVER NUGGETS - LOS ANGELS LAKERS 88-92 (28-26;23-19;20-25;17-22)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Devin Ebanks, Paul Gasol,Koby Bryant, Andrew Bynum
DENVER NUGGETS: A. Afflalo , T. Lawson, T.Mozgov, D. Gallinari, K. Faried
Jeśli Lakersi myślą o zakwalifikowaniu się do następnej rundy to taki mecz jak ostatnio raczej nie może
się powtórzyć bo można będzie zapomnieć o odniesieniu zwycięstwa. Całkowicie Lakersi oddali tablicę gospodarzą
ustępowali w zbiórkach tych w obronie i ataku przegrali rywalizację w skuteczności rzutów z gry popełnili więcej
błędów 15 do 6 tylko gospodarzy zawiód A.Bynum który kończył pierwszą połowę z dorobkiem 2 punktów był to jego najgorszy
początek w tym sezonie co prawda potem trochę rzucił (miał 18 punktów i 12 zbiórek) ale losy meczu właśnie w poczatkowej
fazie miały wpływ na końcowy rezultat. Dziś nie można sobie pozwolić na tyle bestroski co w ostatnim meczu bo rezultat
można będzie łatwo przewidzieć jechać do domu z wynikiem 2-2 to nie najlepsze rozwiązanie w play-off gdzie trzeba przechodzić do
następnej rundy bardziej wypoczętym bo dalej czeka Oklahoma, która odprawiła z kwitkiem 4-0 obrońcę tytułu Dallas.
Pierwsza kwarta miała całkiem inny przebieg niż ta piątkowa gdzie Lakersi przegrali 16 punktami tym razem była bardziej wyrównana
i tak na dobrą sprawę żadna drużyna nie prowadziła więcej niż czterema punktami. Bynum nie przespał tej części gry
należał do wyróżniających się zawodników zdobył 9 punktów i miał 2 zbiórki, Koby zaliczył 7 punktów u gospodarzy najlepiej
zaprezentował się A. Miller który grał niecałe 5 minut zdobył 10 punktów kwarta dla gospodarzy 28-26.
NAJLEPSZE GADŻETY SPORTOWE W SIECI ZOBACZ4 maj 2012
DENVER NUGGETS - LOS ANGELS LAKERS 99-84 (30-14;25-25;17-26;27-19)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Devin Ebanks, Paul Gasol,Koby Bryant, Andrew Bynum
DENVER NUGGETS: A. Afflalo , T. Lawson, T.Mozgov, D. Gallinari, K. Faried
Gospodarze będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o dwóch ostatnich meczach i przed własną publicznością pokazać
że jeszcze nie wszystko stracone. Muszą na pewno zmienić styl gry grać zdecydowanie szybciej kryć Kobiego i oddciąć
Bynuma od tablicy atakować go szybciej nie dając możliwości gry jeden na jeden. Łatwo powiedzieć trudniej będzie to
zrobić dzisiejszy mecz zawodnicy Denver potrakują bardzo poważnie będą chcieli udowodnić że są w play-off nie przypadkowo
i na przekór opinią nie dadzą się ograć w czterech meczach. Lakersi zagrają na luzie nie muszą nikomu nic udowadniać nawet
jeśli dziś przegrają to i tak są faworytem tej rywalizacji, ale chyba lepiej dłużej wypocząć bo czeka prawdopodobnie
Oklahoma a to zespół z którym będzie bardzo trudno wygrać ale w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych.
Jak w takich meczach często bywa początek dość nerwowy w wykonaniu obu drużyn praktycznie całą kwartę wynik utrzymywał się w granicach
remisu ale to gospodarze musieli dochodzić Lakersów. Dopiero w drugiej części przewagę uzyskali gospodarze prowadzili
już 19-12 do końca 3 minuty gry, gospodarze dostali przysłowiowy wiatr w plecy wszystko zaczeło im wychodzić trafiali
praktycznie z każdej pozycji. Kwarta kończy się ich zwycięstwem 30-14 jak narazie znaleźli sposób na Bynuma 0 punktów i tylko
2 zbiórki.
1 maj 2012
LOS ANGELS LAKERS - DENVER NUGGETS 104-100 (32-25;23-23;26-26;23-26)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Devin Ebanks, Paul Gasol,Koby Bryant, Andrew Bynum
DENVER NUGGETS: A. Afflalo , T. Lawson, K. Koufos, D. Gallinari, K. Faried
Jeśli zawodnicy Denver myślą poważnie o wyeliminowaniu Lakersów to muszą bardzo szybko zapomnieć o ostatnim meczu
bo zagrali jak przysłowiowi kelnerzy swoją drogą to nie jest te sam zespół co kiedyś, Lakersi zagrali może nie rewelacyjnie
ale na tyle skutecznie by pokonać bez trudu ligowego średniaka. Na uwagę zasługuję bardzo dobra postawa Bynuma który
miał aż 10 bloków, Koby rzucił 31 punktów a i zawodnicy z ławki raczej nie zawiedli choć w dzisiejszym meczu może zabraknąć
Hilla który ma problemy z byłą dziewczyną w sądzie w Houston (ale na rozgrzewce jest czyli zdążył wrócić) .
Żeby mieć choć cień nadziei na dalszą grę to trzeba koniecznie
wygrać dziś w Los Angeles zdaję sobie z tego sprawę trener George Karl dlatego będzie się starał ustawić inaczej
zespół bo ostatni mecz pokazał że z Lakersami trzeba grać inaczej czy uda mu się zmobilizować zawodników zobaczymy.
Bardzo efektowny początek w wykonaniu Lakersów po nie całych czterech minutach prowadzą 12-3 goście znów tak jak
ostatnio popełniają dużo błędów i fatalnie rzucają na 5 prób wszystkie pudła te 3 punkty które mają do tej pory
zdobyli z osobistych. W dalszej części tej kwarty goście trochę zaczeli być dokładniejsi w miarę szybko
zmniejszyli przewagę gospodarzy, którzy grali swoje może bez większych fajerwerków ale kontrolowali grę w końcówce na
parkiecie Barnes, Blake i Hill. Do końca tej części gry gra się trochę wyrównała a kwartę zakończył celny rzut Kobiego
za trzy który w tej kwarcie ma na koncie 14 punktów a Bynum 10, kwarta dla Lakersów 32-25.
29 kwietnia 2012
LOS ANGELS LAKERS - DENVER NUGGETS 103-88 (27-14;23-26;27-24;26-24)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Devin Ebanks, Paul Gasol,Koby Bryant, Andrew Bynum
DENVER NUGGETS: A. Afflalo , T. Lawson, K. Koufos, D. Gallinari, K. Faried
Ktoś mądry kiedyś powiedział "zaczęły się schody trzeba zacząć grać" nic dodać nic ująć od dziś zaczyna
się prawdziwa gra co nie znaczy że do tej pory było udawanie, ale do dziś można było sobie pozwolić na puszczenie jakiegoś
meczu na grę na luzie lub poprostu nie bardzo się przykładać. Od wczoraj ruszył play-off i jak narazie wygrywają faworyci
Miami, Chicago, Magic, Oklahoma i przed chwilą San Antonio czy dołączy do nich Lakers teoretycznie powinien bez większych
problemów posiada w swoim składzie więcej doświadczonych i lepszych zawodników. W sezonie zasadniczym obie drużyny grały ze
sobą cztery razy Lakersi wygrali trzy spotkania a Denver jedno fachowcy w USA zajmujący się koszykówką uważają że Lakersi
wygrają tą rywalizację i będą potrzebować na to 6 meczy czy tak będzie i czy mają rację przekonamy się na końcu rywalizacj
zwycięsca spotka się z wygranym z pojedynku Oklahoma - Dallas.
Poczatek meczu bardzo nerwowy w wykonaniu obu zespołów z fatalną wręcz skutecznością z gry ( Lakers 20% a Denver 12%)
po sześciu minutach na prowadzeniu gospodarze 8-6 jak narazie nic ciekawego się nie dzieje goście jakby przestraszeni
że nie taki diabeł straszny jak go malują jak narazie zawodzi Bynum 0 punktów i Gasol 2 punkty, a center Nuggets
Gallinari ma ich 4. Druga część tej kwarty należała już do gospodarzy przede wszystkim do S.Blake który trafił
trzy z czterech rzutów za 3 punkty bardzo dobre wejście do gry kwarta dla Lakersów 27-14.
Sezon 2011-2012
26 kwietnia 2012
SACRAMENTO KINGS - LOS ANGELES LAKERS 113-96 (35-24;21-19;34-31;23-22)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Barnes, Hill, McRoberts, Ebank,
SACRAMENTO KINGS : D.Cousins, T.Evans, J. Thompson, M.Thornton, J.Salmons
Ostatni mecz zasadniczego sezonu dla obu drużyn mecz praktycznie o pietruszkę Sacramento na 14 miejscu na zachodzie i sezon raczej nie udany znów pojawiły się spekulacje na temat przeniesienia do Anaheim koło Los Angeles i tak jak w tamtym sezonie będzie to tylko zagrywka marketingowa zobaczymy. Lakersi zajeli 3 miejsce w konferencji zachodniej i spotkają się w pierwszym meczu z cyklu play-off z Denver Nuggets potem mogą trafić na Dallas potem może Oklahoma wszystko będzie zależeć od wyników wymienionych drużyn. Dziś Lakersi zagrają bez World Peace zawieszonego na 7 gier bez prawa do wynagrodzenia z jego ostatni wybryk w meczu z Oklahoma nie zagra także Koby który zamierza odpocząć mimo że stracił tytuł najlepszego strzelca na rzecz Duranta, aby wygrać rywalizację musiał by rzucić dziś 38 punktów.
Wyjściowy skład Lakersów to duża niespodzianka Barnes, Hill, McRoberts, Ebank, Sessions natomiast gospodarze
podeszli do meczu bardzo poważnie od pierwszych minut tego meczu uzyskali przewagę kilku punktów powiększali ją
z minuty na minutę a w drużynie Lakersów pojawili się na parkiecie A. Goudelock, T. Murphy, D. Morris i pierwszy raz
C. Eyenga. Nic praktycznie te zmiany nie dały bo gospodarze nie tylko wygrali pierwszą kwartę ale także pierwszą połowę
56-43 i byli drużyną lepszą niż rezerwy Lakersów.
W trzeciej i czwartej kwarcie gospodarze osiągneli jeszcze większą przewagę i zasłużenie wygrali u Lakersów
trudno kogokolwiek wyróżnić.
22 kwietnia 2012
LOS ANGELES LAKERS - OKLAHOMA CITY THUNDER 114-106 (20-26;27-26;14-25;30-14;6-6;17-9)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Koby Bryant, Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
OKLAHOMA CITY THUNDER : R. Westbrook, T. Sefolosha, K. Perkins, K. Durant, S. Ibaka
Ostatni mecz tych drużyn 29 marca w Staples Center pokazał że na chwilę obecną zdecydowanie lepszym
zespołem są zawodnicy z Oklahoma którzy zajmują drugą pozycję na Zachodzie za San Antonio i należą do grona faworytów
tych rozgrywek. Lakersi mimo że zajmują trzecie miejsce to z grą jest różnie potrafią zagrać mecz na bardzo wysokim
poziomie by za kilka dni przegrać ze słabą drużyną.
Pierwsza kwarta to wyrównana gra prowadzona co dla Lakersów wygodne w nie najwyższym tempie, obie drużyny grają
kosz za kosz choć to goście cały czas prowadzą jak narazie Lakersi i Oklahoma nie grzeszą skutecznością obie drużyny na
poziomie 35% z gry co nie jest zbyt dobrym wynikiem. Końcówka kwarty należy do gości a przede wszystkim do Duranta który
trafia dwie "trójki" bez żadnej obrony ze strony Lakersów kwartę wygrywają goście 26-20.
Początkowe minut tej kwarty nie wróżą nic dobrego gospodarzą bo drużyna Oklahomy po czterech minutach prowadzi 37-26
co ciekawę szanse na grę dostał Jordan Hill który raczej wchodził w IV kwarcie gdy wynik był już przesądzony. Wejście Hilla
okazało sie strzałem w dziesiątkę bo Lakersi zaczeli grać szybciej a sam Hill przez pięć minut gry zdobył 4 punkty i miał
3 zbiórki po sześciu minutach goście prowadzą 37-35. W dalszej części mecz nabrał rumieńców za sprawą dobrze
grających obu zespołów na 1,5 minuty do końca doszło do bardzo nieprzyjemnego zdarzenia World Peace po trafnym rzucie za bardzo
wymachiwał ręką i uderzył z "łokcia" J. Hardena (który pokazał trochę teatru) za co wyleciał z boiska dostając od razu dwa faule techniczne szkoda
bo rozgrywał niezły mecz miał na koncie 12 punktów najwięcej z drużyny. Pierwsza połowa kończy się zwycięstwem gości
52-47.
SAN ANTONIO SPURS - LOS ANGELES LAKERS 121-97 (32-25;24-27;35-21;30-24)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Devin Ebanks , Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
SAN ANTONIO SPURS: D. Green, Duncana, K. Leonard, D. Blair, Parkera
Jakże w innych nastrojach zagrają obie drużyny ostatni9e spotkanie między tymi zespołami to przysłowiowe
"lanie" w wykonaniu San Antonio jedynie w pierwszej kwarcie Lakersi nawiązali walkę potem z upływem minut było tylko
gorzej a drugą odsłonę jeziorowcy przegrali aż 17 punktami. Dziś do składu Lakersów powraca Koby Brytan czy będzie wzmocnieniem
dla drużyny to się okaże.
Pierwsza akcja w tym meczu to trafny rzut Kobiego z faulem i wykorzystany osobisty, ale gospodarze szybko doprowadzaja do
wyrównania i zaczynają dominować pod koszem Tim Duncan ogrywa Bynuma a Sessions nie kryje dobrze Parkera po 5 minutach
gospodarze prowadzą 15-7 po tym co Lakersi robią w obronie nic dobrego to nie wróży. Gospodarze grają coraz szybciej
i uzyskali już nawet dziesięcio punktową przewagę dobrze że Lakersi się w porę obudzili bo zapowiadało się na powtórkę
z ostatniego meczu. Kwarta generalnie dla gospodarzy 32-25 którzy sprawiają lepsze wrażenie a generalnie grają szybciej.
18 kwietnia 2012
GOLDEN STATE WARRIORS - LOS ANGELES LAKERS - 87-99 (26-32;22-24;19-28;20-15)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Devin Ebanks, Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
GOLDEN STATE : C. Jenkins, K.Thompson, M. Gladness, D.Wright, J.Tyler
Dziś gracze Lakersów mają szanse na częściową rehabilitację bo to co pokazali wczoraj we własnej hali w drugiej kwarcie
no nie przypominało za grosz koszykówki do jakiej kibice jeziorowców sa przyzwyczajeni bo przecież można przegrać mecz
każdemu to się zdarza ale tak wyraźnie i po bardzo słabej grze całego zespołu gdzie praktycznie zespół przestał walczyć to
rzadko się zdarza. Oba zespoły są po porażce z San Antonio Lakersi wczoraj a Golden State w poniedziałek. Gospodarze ostatnio
grają nie najlepiej ponieśli 5 kolejnych porażek zajmują 13 miejsce w Konferencji Zachodniej są już poza play-off, Lakersi
natomiast na trzecim miejscu choć jeśli dziś przegrają a Clippersi wygrają w Denver to mogą zamienić się miejscami i to jeziorowcy
będą na czwartym miejscu czyli ten mecz należy raczej wygrać czy tak myślą zawodnicy to się okaże.
Kolejny mecz Kobiego na ławce, ale co mają powiedzieć gospodarze kontuzjowana prawie cała pierwsza piątka od prowadzenia
Lakersów zaczyna się ten mecz Gasol trafia za dwa asysta dla Sessionsa w dalszej części tej kwarty lakersi nieznacznie prowadzą a
po 6 minutach wynik 15-13 dla jeziorowców. Jak narazie Lakersi grają dość wolno całe szczęście że mają w swoich
szeregach Bynuma który jak narazie gra na swoim poziomie i w tej kwarcie zdobył 17 punktów (8 rzutów 7 trafnych!!!)
i miał 5 zbiórek reszta zespołu zdobyła 15 punktów. Gospodarze skazani na porażkę poczynają sobie całkiem nieźle kwarta dla jeziorowców 32-26.
17 kwietnia 2012
LOS ANGELES LAKERS - SAN ANTONIO SPURS 91-112 (28-27;19-36;23-28;21-21)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Devin Ebanks , Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
SAN ANTONIO SPURS: D. Green, Duncana, K. Leonard, T. Splitter, Parkera
Sześć dni temu oba zespoły spotkały się w San Antonio i górą byli Lakersi którzy grając bez swojego lidera jakim jest Koby
Bryanta pokonali Spursów bez problemowo i była to niespodzianka bo raczej nikt nie liczył na tak łatwe zwycięstwo. Drużyna po raz
kolejny pokazała że inaczej się gra jak nie ma lidera grają bardziej zespołowo i jest mniej nie wymuszonych strat piłki.
Tak jak Lakersi i San Antonio udział w play-off mają zapewniony kwestia tylko z którego miejsca rywalizują o pierwsze z
Oklahoma mają ten samą ilość punktów, a Lakersi to trochę zagadka bo za plecami mają Clipperrsów którzy ostatnio grają
nieźle i tracą do jeziorowców tylko dwa punkty (dwa zwycięstwa). Goście ostatnie trzy spotkania zakończyli na swoją
korzyść a ostatni przegrany mecz to właśnie z jeziorowcami którzy mają serie czterech kolejnych zwycięstw,
zawodnikom San Antonio będzie zależało na zwycięstwie dziś bo mają szanse na wyprzedzenie Oklahoma w Konferencji
Zachodniej a do końca rozgrywek tylko 5 spotkań.
Lakersi zaczynają znów bez Kobiego który niestety dres zamienił na garnitur i mecz będzie oglądał z ławki rezerwowych
to już szósty mecz bez niego. Jak w takich meczach początek bardzo wyrównany choć gospodarze cały czas na prowadzeniu, ale
widać że nie będzie łatwo bo goście bardzo zmotywowani chcą się zrewanżować za ostatnie spotkanie po sześciu minutach
prowadzą Lakersi 13-12. W dalszej części tej kwarty prowadzenie zmieniało się praktycznie z każdą udaną akcją obie
drużyny grały kosz za kosz i co ważne w miarę szybko co powodowało dużo błędów Lakersi mieli ich 6 San Antonio 5 kwarta
kończy się zwycięstwem gospodarzy 28-27 a A.Bynum rzucił 13 punktów.
15 kwietnia 2012
LOS ANGELES LAKERS - DALLAS MAVERICKS 112-108 OT (22;27;26-27;28-21;22-23; 14-10)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Devin Ebanks, Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
DALLAS MAVERICKS : Dirk Nowitzki,D. West, S. Marion, J. Kidd , B. Haywood
Wszystko wskazuje na to że dziś zmierzą się potencjalni przeciwnicy na otwarcie play-off na zachodzie Lakersi zajmują trzecie
miejsce a Dallas szóste oba zespoły wygrały swoje ostatnie trzy mecze a na dodatek spotkają się dawny mistrz z obecnym.
Ten sezon nie jest zbyt dobry dla obu drużyn grają poniżej oczekiwań zdarzają im się mecze na wysokim poziomie ale także
wpadki z niżej notowanymi przeciwnikami to zmora obu zespołów grają tak w kratkę. Czy mają szanse na finał NBA to pokażą
mecze w play-off ale lepiej zakwalifikować się z wyższego miejsca a i aspekt psychiczny jest też istotny w przypadku tych
dzisiejszych przeciwników.
W drużynie Lakersów nie gra w dalszym ciągu Koby Brytan to już jego piąty mecz, na ławkę trenerską powrócił M.Brown po jednorazowej
nieobecności, goście w swoim najsilniejszym składzie. Początek kwarty zdecydowanie dla gości którzy sprawiają
korzystniejsze wrażenie i są bardziej zdeterminowani a co ważne mają lepszą skuteczność po pięciu minutach
prowadzą już 13-5 grają bardzo uważnie w obronie a Haywood nie odstępuje na krok Bynuma co przynosi efekty.
W dalszej części gry goście przeważają a prowadzą nawet 10 punktami całkowicie wyłączyli z gry Bynuma który
oddał już 8 rzutów trafił niestety tylko raz Gasol i World Peace nie zdobyli punktu a skuteczność całego
zespołu na poziomie 33% goście 52% kwartę wygrywają gracze Dallas 27-22.
13 kwietnia 2012
LOS ANGELS LAKERS - DENVER NUGGETS 103-97 (30-19;24-29;23-25;24-26)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Devin Ebanks, Paul Gasol, World Peace, Andrew Bynum
DENVER NUGGETS: A. Afflalo , T. Lawson, K. Koufos, D. Gallinari, K. Faried
Mecz pozornie powinien być łatwy do wygrania bo to co ostatnio pokazali Lakersi w spotkaniu ze San Antonio
powinno budzić respekt poradzili sobie na wyjedzie z jednym z kandydatów do finału na Zachodzie w sposób nie
podlegający dyskusji grając przy tym bez asa atutowego Kobiego, ale to było w środę dziś przeciwnik całkiem innego kalibru.
Denver Nuggets zajmuje ósme miejsce na Zachodzie to jest ostatnie premiowane grą w play-off następna drużyna w tabeli
to Phoenix które dziś wygrało z Huston (Gortat 20 punktów i 15 zbiórek) i zbliżyło się na różnicę jednego meczu do Denver czyli goście mają o co grać i dadzą
z siebie wszystko by uzyskać korzystny rezultat.
Pierwsza kwarta w początkowej fazie to taka gra kosz za kosz dopiero tak od szóstej minuty gry powoli zaczęła się rysować przewaga
Lakersów którzy zaczeli więcej trafiać World Peace i Barnes zaliczyli "trójki" gością ta sztuka się nie udała jak narazie
gospodarze i na tablicy radzili sobie lepiej mieli 15 zbiórek a goście 9, skuteczność też dla gospodarzy 55% do 33% gości
kwartę wygrywają Lakersi 30-19.
II kwarta już nie była tak dobra w wykonaniu Lakersów zdecydowanie zawodnicy Denver poprawili skuteczność i szybkość
rozgrywania akcji a Lakersi jak to mają często w zwyczaju potrafią roztrwonić nawet dużą przewagę całe szczęście
że dość dobrze rzucał Barnes (15 punktów i 6 zbiórek) kwarta kończy się zwycięstwem zawodników Denver 29-24 po
pierwszej połowie Lakersi wygrywają 54-48.
11 kwietnia 2012
SAN ANTONIO SPURS - LOS ANGELES LAKERS 84-98 (21-24;22-24;16-27;25-23)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Devin Ebanks , Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
SAN ANTONIO SPURS: D. Green, Duncana, K. Leonard, D. Blair, Parkera
Pierwszy raz w tym sezonie zagrają obie drużyny ze sobą gospodarze na drugim miejscu na Zachodzie i nie bardzo należą
do gościnnych przegrali we własnej hali tylko 4 spotkania tyle co Miami to najlepszy wynik w NBA. Dziś trochę bez swoich czołowych
graczy Duncana, Parkera czy M. Ginobil ale i tak są faworytem tego spotkania u gości jak podają oficialne portale nie zagra
znów Koby kontuzja okazuje się groźniejsza niż przypuszczano nie jest to dobra wiadomość dla jeziorowców biorąc pod uwagę
wartość zawodników z ławki która jest jedną z najsłabszych w lidze.
Widać że gospodarze chcą potraktować to spotkanie bardziej prestiżowo bo inny skład wybiega a inny był zapowiadany przed meczem.
Natomiast Lakersi bez niespodzianek czyli grają bez Kobiego, jeśli jeziorowcy zagrają tak jak ostatnio z New Orlens to
używając terminologi piłkarskiej może to być mecz do jednej bramki. Do pierwszej przerwy technicznej na prowadzeniu
Lakersi 12-10. W dalszej części gra jest bardzo wyrównana World Peace trafił już dwie "trójki" a rozgrywający gospodarzy jak
narazie bez punktu T.Parker rzucał cztery razy i wszystkie pudła, kwarta dla Lakersów 24-21.
Drugą kwartę rozpoczął World Peace i to mocnym uderzeniem bo trafił za trzy ale gospodarze też mają specjalistów rzucających
w ten sposób dwie "trójki" zalicza S. Jackson po czterech minutach 35-31 dla Lakersów przez moment Lakersi mieli 13 punktową
przewagę ale z biegiem czasu gospodarze nadrobili te straty za sprawą dobrze grającego M. Ginobil zdobywa w końcówce 6 punktów.
A.Bynum ma 19 zbiórek to więcej niż cała drużyna Spurs razem wzięta mają 18, połowę wygrywają jeziorowcy 48-43.
9 kwietnia 2012
NEW ORLEANS - LOS ANGELES LAKERS 91-93 (19-21;24-23;21-29;19-28)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Devin Ebanks, Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
NEW ORLEANS : G. Vasquez , M. Belinelli, C. Kaman, Aminu, J. Smith
Ostatni mecz dziesięć dni temu między tymi drużynami Lakersi wygrali tylko trzema punktami i grał Koby zdobył 11 punktów
ale meczu nie bardzo mógł uznać za udany trafił tylko 3 rzuty na 21 prób. Dziś nie gra ze względu na kontuzje a zastapi
go Devin Ebanks, po ostatnich dwóch porażkach trzecia pozycja na Zachodzie jest zagrożona przez lokalnego sąsiada czyli
Clippersów których dzieli tylko jeden wygrany mecz także w dzisiejszym meczu Lakersi jeśli chcą utrzymać swoją pozycję
muszą ten mecz wygrać. Zawsze Lakersą co jest paradoksem grało się gorzej z drużynami skazanymi na pewną potrażkę
wynika to chyba z lekceważenia przeciwnika a potem na siłę chce się odrobić straty a nie zawsze to wychodzi.
New Orleans to najsłabsza drużyna na zachodzie zqajmują 15 miejsce i już dawno myślą o przyszłym sezonie no bo teraz
już nic nie są w stanie zdziałać co wcale nie znaczy że ten mecz odpuszą nic takiego nie będzie miało miejsca.
Początek meczu dla gospodarzy którzy zaczeli pierwi trafiać 7-2, potem było z tym różnie w połowie kwarty Lakersi doprowadzili
do remisu i od tego momentu utrzymywali niewielką przewagę trzech punktów, kwarta kończy się zwycięstwem
jeziorowców 21-19.
II kwarta praktycznie wiele nie zmieniła w grze obu drużyn Lakersi kontrolowali w miarę przebieg gry a gospodarze mieli
momenty dobrej gry ale też wiele pudłowali dobrze w tej fazie gry grali dawni gracze Clippersów Landry i Kaman którzy
zdobywali dla gospodarzy większość punktów. W końcówce Vasquez trafił dwie trójki i przez moment gospodarze byli na prowadzeniu,
ale ostatni rzut na sekundę do końca trafił Gasol i Lakersi wygrali pierwszą połowę 44-43.
7 kwietnia 2012
PHOENIX SUNS - LOS ANGELS LAKERS 125-105 (24-32;38-25;37-26;26-22)
LOS ANGELES LAKERS: Ramon Sessions, Devin Ebanks, Paul Gasol, World Peace, Andrew Bynum
PHOENIX SUNS : S.Nash, J.Dudley, M. Gortat, S.Brown, C.Frye
Obydwa zespoły solidarnie przegrały wczoraj swoje spotkania co w przypadku Phoenix mozna było to przewidzieć
natomiast wynik Lakersów to już niespodzianka tym bardziej porażka u siebie. Tak jak wczoraj przeciwnik z aspiracjami na play-off
na zachodzie zajmuje 10 miejsce i do ósmego miejsca brakuje mu dwóch zwycięstw także dziś będzie napewno szukał poprawy
bilansu tym bardziej że do końca jeszcze 11 spotkań tego skróconego sezonu. To co pokazał wczoraj Bynum nie najlepiej świadczy
o jego odporności psychicznej tak głupio łapane faule techniczne nie tylko narażają go na karę ale przede wszystkim
osłabiają drużynę jeśli chce się być mistrzem w tym co się robi trzeba panować nad swoimi emocjami. U Lakersów jak narazie
szpital pod znakiem zapytania stoi występ Kobiego i Sessionsa.
No i niestety najskuteczniejszy gracz Lakersów dziś nie gra Koby ze względu na kontuzje prawego
golenia. Pierwsza kwarta w miarę wyrównana z lekką przewagą Lakersów którzy cały czas utrzymywali prowadzenie bardzo dobra gra
Ebanksa 5 razy rzucał trafił 3 razy zdobył 6 punktów i miał 2 offensywne zbiórki co godne odnotowania Lakersi nie mieli
żadnej straty piłki kwarta kończy się ich zwycięstwem 32-24.
6 kwietnia 2012
LOS ANGELS LAKERS - HOUSTON ROCKETS 107-112 (24-29;35-21;22-34;26-28)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Koby Bryant, Pau Gasol, World Peace, Andrew Bynum
HOUSTON ROCKETS: C. Lee, G. Dragic, S. Dalembert, L. Scola, C. Parsons
Ten sezon naprawdę można nazwać ekspresowy te drużyny grały ze sobą 16 dni temu a zwycięscą była drużyna z Houston 107-104
Goście zajmują siódme miejsce w Konferencj Zachodniej i tak na dobrą sprawę nie bardzo jeszcze mają zapewniony
udział w play-off bo nastepne drużyny Denver, Phoenix i Utah dzieli praktycznie jedna wygrana takze goście na pewno tego meczu
nie oddadzą bez walki w sytuacji gdzie waży się udział w dalszej części sezonu. Wczorajsza wygrana z Chicago też nie była
przypadkowa bo zawodnicy Rockets zasłużyli na to zwycięstwo i odnieśli go na wyjeździe. Lakersi są w innej sytuacj
udział w play-off mają już zapewniony kwestia tylko z jakiego miejsca i z kim się spotkają w pierwszym meczu nie wykluczone że
z dzisiejszym przeciwnikiem. Ostatni mecz z Clippersami pokazał że coraz lepiej rozumie się z drużyną Ramon Sessions
jest dużym wzmocnienie dla jeziorowców to co pokazał Bynum w ostatnim meczu 36 punktów i 8 zbiórek było jego najlepszym
występem w tym sezonie, Koby dołożył 31 a Sessions 16 i 8 asyst to był dobry mecz całej drużyny.
Początek jak to zwykle bywa w NBA w miarę spokojny bez więszych porywów chodź jak narazie goście sprawiają lepsze wrażenie
to widać że bardzo im zależy by wygrać ten mecz po sześciu minutach goście prowadzą 15-13. Do końca tej kwarty zawodnicy
Houston nie odpuszczają zaczynaja grać coraz szybciej i co ważne grają bardziej dokładniej od gospodarzy ta odsłona kończy
się ich zwycięstwem 29-24.
II kwartę lepiej zaczeli Lakersi mimo że grali Barnes, Blake i MCRoberts nie tylko doszli gości co po pięciu
minutach wyszli na prowadzenie 37- 35 dobrze w tej fazie gra World Peace ma już na koncie 15 punktów to najwięcej
wsród gospodarzy. W drugiej części tej kwarty wyraźnie gospodarze przyśpieszyli i na efekty nie trzeba było zbyt długo
czekać nie tylko zniwelowali przewagę z I kwarty to jeszcze wygrali pierwszą połowę 50-59 i dominowali na parkiecie
punktowali Koby 18, World Peace 17, Bynum 9, Gasol 8.
NAJLEPSZE GADŻETY SPORTOWE W SIECI ZOBACZ4 kwietnia 2012
LOS ANGELES CLIPPERS - LOS ANGELES LAKERS 108-113 (29-34;26-29;26-29;27-21)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Koby Bryant, Paul Gasol, World Peace, Andrew Bynum
LOS ANGELES CLIPPERS: Blake Griffin, Chris Paul,R. Foye , DeAndre Jordan, Caron Butler
Mecz o podwójną stawkę pierwsze to na pewno dominacja w Los Angeles a drugie i chyba ważniejsze na tą chwilę to
miejsce w Konferencji Zachodniej bo zwycięsca będzie na trzecim miejscu, ostatnio to Clippersi są na fali wygrali kolejnych
sześć spotkań to ich rekord od marca 1992 roku napewno chcieli by tą passę podtrzymać. Ostatni ich mecz w Dallas wygrany
19 punktami może robić wrażenie bo przecież nie każdy wygrywa u mistrza i tą taką różnicą świetny mecz rozegrał R. Foye
trafił 8 rzutów za trzy punkty a i pozostali rozegrali dobre spotkanie. Derby to zawsze derby i wszystko będzie zależeć od
dyspozycji dnia, Sessions będzie miał okazje zagrać naprzeciw najlepszego rozgrywającego ligi Chrisa Paula jeśli Kobiemu
uda się powtórzyć wczorajszy wynik a do gry wróci Bynum mecz zapowiada się na niezłe widowisko.
Pierwsze punkty w tym meczu w nieprawdopodobnej walce z trzema przeciwnikami pod koszem zdobywa Bynum ale w rewanżu
wsad Griffina od samego początku walka na całym boisku a pod tablicami w aż "iskrzy" jak narazie po sześciu minutach Lakersi
prowadzą 14-12. Kwarta bardzo wyrównana kończy się wynikiem 34-29 dla Lakersów, Koby zdobył aż 16 a Bynum 11 punktów najlepszy
u Clippersów Butler 10 punktów.
II kwarta lepszy początek w wykonaniu Lakersów którzy zdobywaja pod rząd sześć punktów obie drużyny w mocno
zmienionych składach z pierszej piątki tylko Gasol i Sessions u Clippersów tylko Jordan po trzech minutach 43-34.
Na ostatnie pięć minut wchodzą zawodnicy pierwszych piątek w obu zespołach jak narazie prowadzenie Lakersów 47-41 do końca
nic się nie zmienia i Lakersi wygrywaja pierwszą połowę 63-55.
3 kwietnia 2012
LOS ANGELES LAKERS - NEW JERSEY NETS 91-87 (32-23;26-22;20-21;13-21)
LOS ANGELES LAKERS : Ramon Sessions, Koby Bryant, Pau Gasol, World Peace, Josh McRoberts
NEW JERSEY NETS : D. Williams, M. Brooks, J. Petro, K. Humphries, G. Wallace
Po ostatnim spotkaniu można mieć nadzieję że kryzys Lakersi mają już za sobą bo przecież 40 punktów Kobiego
23 Sessionsa robi wrażenie, ale reszta zawodników też najgorzej nie wypadła wszystko byłoby dobrze gdyby nie kontuzja
Bynuma (skręcenie lewej kostki) który dziś nie zagra. W studio FSWest która to TV transmituje to spotkanie prowadzący
mówią że Andrew zagra jutro w pojedynku derbowym z Clippersami oby tak było. Dzisiejszy przeciwnik to drużyna raczej
skazana na porażkę choć zespół gra lepiej na wyjazdach (12 zwycięstw) niż u siebie (7 zwycięstw) ogólnie zajmują 11
miejsce w Konferencji Wschodniej raczej z matematycznymi już tylko szansami na dalszą grę w play-off, ale to nie znaczy że
należy ich lekceważyć ostatnio wygrali cztery mecze a i D. Williams będzie chciał się pokazać z najlepszej strony bo
chodzą słuchy że może latem przejść do Lakersów jako (wolny agent) a swojego kontraktu już nie chce przedłużać w Nets.
Pierwsza kwarta była w miarę wyrównana choć goście ani razu nie prowadzili Lakersi kontrolowali grę i bez większych zrywów
narzucili swój styl gry gością przy skuteczności 75% Lakersi grali spokojnie i wygrali tą kwartę 32-23.
Drugą odsłonę zaczeli Gasol, Barnes, Blake, Sessions i T. Murphy po czterech minutach gry Lakersi prowadzą 40-28 i jest
to jak narazie największa przewaga w tym meczu jeśli chodzi o straty piłki to goście 1 a Lakersi 8. Do końca tej kwarty
gra obu zespołów nie uległa zmianie Lakersi powiększali przewagę a goście nie umieli znaleść skutecznego sposobu na grę.
Pierwsza połowa kończy się wynikiem 58-45 dla Lakersów którzy dominują na parkiecie skuteczność z gry 66% goście 40%, punktowali
Gasol 18, Koby i Sessions po 12 ( już ma 8 asyst).
Trzecia i czwarta kwarta nie były już emocjonujące choć goście robili wszystko by zniwelować przewagę Lakersów i
trochę im się to udało ale wynikało to bardziej z tego że Lakersi grali na dużym luzie niż z tego że goście grali lepiej.
Choć końcówka była nerwowa bo Lakersi za szybko myśleli o jutrzejszym meczu to po udanym rzucie za trzy Kobiego nie było złudzeń
kto wygra ten mecz.
NAJLEPSZE GADŻETY SPORTOWE W
SIECI ZOBACZ
Ciekawostki z Los Angeles
Przez te wszystkie lata Lakesi mieli bardzo wielu graczy na światowym poziomie począwszy od G.Mikana, E.Baylora, J.Westa, W.Chamberlaina, Abdul-Jabbara, M.Johsona, S.O'Neala i obecnie grającego Kobe Bryanta, wszyscy oni przyczynili się do sukcesów swojej drużyny. Ale byli i też świetni trenerzy tacy jak: John Kundla (pierwszy tytuł), Bill Sharman, Pat Riley, Del Harris i obecnie pracujący Phil Jackson - dla wielu bardzo kontrowersyjny trener, ale z wielkimi sukcesami 11 tytułów (5 z Lakersami) .
Początki
Historia tego utytułowanego klubu zaczyna się w Detroit w roku 1946 pod nazwą Detroit Gems. Następnie klub przeniósł się do Minneapolis i już pod nową nazwą Lakers grał w lidze NBL raczej ze zmiennym szczęściem. W sezonie 1949 w tej lidze zdobyła mistrzostwo, a że liga zmieniła potem nazwę było to pierwsze zwycięstwo w nowej lidze NBA.
Nowa Liga
Okazała się dla lakersów dość szczęśliwa bo w roku 50 i 52-54 zdobyli mistrzostwo ligi. Potem bywało różnie a w roku 1956 byli nawet najgoszą drużyną co pozwoliło im w drafcie być numerem jeden, do drużyny trawił wtedy bardzo utalentowany gracz Elgin Baylor i to dzięki niemu dróżyna wystąpiła w następnym finale, przegrywając jednak z Boston Celtic. .
City Los Angeles
W zwiąku z kłopotami finansowymi w roku 1960 drużyna przeniosła się do Los Angeles i była to trafna decyzja. W latach 60 Lakersi grali w siedmiu z dziewięciu kolejnych finałach i we wszystkich przegrali. Sukcesy przyszły dopiero w sezonie 71-72 kiedy wygrali ligę i ustanowili nie pobity do tej pory rekord kolejnych 33 zwycięstw. W roku 1979 właścicielem Lakersów został Jerry Buss i jest nim do dziś.









